Single Blog

Kiedy w końcu odważysz się wyjść na scenę?

Piękna, jesienna aura ostatnich dni sprzyja spacerom. Za każdym razem, gdy idę z moją 2,5-letnią córką do parku, jemy lody u zaprzyjaźnionej „pani z budki”, a później pada sakramentalne: „Mamo, teraz jestem gotowa iść na scenę!” I rzeczywiście tak się dzieje – w parku jest małe podwyższenie, na które Janka wskakuje i tańczy do znanych lub wymyślanych przez siebie piosenek. Czasami jest to wesoła melodia o małej myszce, która skakała z motyleczkiem, innym razem mucha w mucholocie, która odwiedza dziadków w Krakowie. Powtarza się jedno – nieskrępowana niczym swoboda i radość. Niespecjalnie liczy się publiczność lub jej brak, okrzyki zachęty lub pomruki dorosłych i innych dzieci. Janka szaleje na scenie, wiruje w słońcu i podśpiewuje, często zachęcając i mnie do wspólnych obrotów. Tańczymy więc razem, a ja ładuję emocjonalne baterie i wracam do tego dziecięcego poczucia mocy i pewności, że tacy, jacy jesteśmy, jesteśmy w porządku, godni akceptacji i zachwytu.

Wewnętrzny potencjał, do którego mieliśmy dostęp jako dzieci, czasami ulega zablokowaniu – czy to przez nadmierny krytycyzm ze strony najbliższych, czy też zbyt mało miłości i czułości, którą nam okazywano. Różne doświadczenia życiowe sprawiają, że zamykamy się w swojej skorupie i odcinamy od tego, co potencjalnie mogłoby nas znowu zranić. Podnosimy gardę i chowamy za nią naszą wrażliwość, radość i autentyczność. Jednak system zawsze dąży do równowagi i to co, zostało odcięte, nasza wewnętrzna moc, dopomina się o wyjście na światło dzienne. Często, w takim właśnie momencie życia, spotykam swoich klientów. Chcą założyć własny biznes, zmienić pracę, ułożyć się ze swoją emocjonalnością, ale boja się wyjść przed publiczność. Wstyd przed tym, co pomyślą inni, dążenie do perfekcjonizmu i obawa przed reakcją znajomych, rodziny lub zupełnie obcych osób sprawia, że wyjście na scenę wydaje się wyjątkowo trudne. I rzeczywiście jest to akt dużej odwagi – pokazanie się w całej swej mocy, odsłonięcie wrażliwych miejsc i zaakceptowanie faktu, że krytycy zawsze się pojawią. To co możemy zrobić, to zaprosić do naszej loży honorowej wyrozumiałość wobec siebie, uważność na swoje potrzeby i dobry humor.

Bo czy stać nas na to, by ciągle rezygnować z pierwszoplanowej roli i być suflerem we własnym życiu?

Comments (0)

PLN / EUR
EUR Euro